Kiwi – podejście drugie

Uzyskiwanie pnączy Aktinidii, z której uzyskuje się powszechnie znane owoce kiwi, zwykle sprowadza się do wizyty w sklepie ogrodniczym i zakupieniem kilku gotowych roślin lub mniejszych sadzonek. Aktinidia pochodzi z Chin i jest możliwe uzyskanie owoców w naszym klimacie, lecz od wysiewu do momentu cieszenia się swoimi owocami upływa zwykle kilkanaście lat. Fakt, że Aktinidia jst rośliną dwupienną (potrzebne są osobniki męskie i żeńskie, by uzyskać owoce) nie zachęca do hodowli z nasion. Jednak niedawno znów spróbowałem wyhodować rośliny od zera, dla samej przyjemności z obserwacji postępów wzrostu.
W mojej poprzedniej próbie wysiewu uzyskałem jedynie niewielki odsetek wysianych nasion (co nie jest niczym nadzwyczajnym), które w dodatku po wypuszczeniu trzeciego liścia przestały rosnąć (co okazało się być dużo bardziej martwiące). Tradycyjnie prawdopodobnie winna była ziemia, ponieważ w pierwszej fazie wzrostu staram się trzymać optymalne warunki, zarówno jeśli chodzi o wilgoć, temperaturę jak i ilość światła słonecznego. W tym podejściu postanowiłem użyć pestek z trzech owoców (większa szansa na osobniki przeciwnych płci) i nieco innej ziemi, jak poprzednio. Efekt po kilku tygodniach od wysiewu wygląda następująco:
dav
Roślinom niestety nie służył zbyt długi czas pod przykryciem (mini – szklarnia z woreczka foliowego), więc pozostawiłem je dość szybko bez przykrycia. Następnie okazało się, że ostre, majowe słońce także im nie służy, więc konieczne było odsunięcie doniczki w bardziej zacienione miejsce. Po tych niewielkich zabiegach roślina powinna już odwdzęczyć się wzrostem, na co pozostaje mi czekać.

Tagged: Tags

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *