Ratowanie awokado (update w grudniu)

Problemów z awokado ciąg dalszy – tym razem robi się już poważnie. Już od powrotu z wakacji moje awokado było bardzo osłabione, ale dotychczas nie myślałem, że jest aż tak źle (wszak rosło bez większych problemów prawie trzy lata). Boki właściwie wszystkich liści zaczęły schnąć i poadać, co widać poniżej:
dav
To zdjęcie sprzed paru dni – dziś roślina wygląda dużo gorzej :/
Po analizie, doczytaniu i konsultacjach doszedłem do wniosku, że to albo przelanie, albo grzyb, albo zbyt suche powietrze, albo zbyt zasadowa ziemia. Po kupieniu płynu do pomiaru pH ziemii potwierdziły się moje obawy: prawdopodobnie z tych 4 przyczyn winne jest właśnie złe podłoże. Pomiar jej pH dał odczyn zasadowy (a awokado woli ziemie bardziej kwaśne), prawdopodobnie przez podlewanie rośliny wodą z kranu, zamiast deszczówką (do której nie miałem jakiś czas dostępu). Najgorsze, że nawet nie za bardzo jest możliwść przesadzić roślinę, bo już teraz jest bardzo osłabiona. W miarę możliwości usunąłem część ziemii z doniczki, by nie naruszyć specjalnie korzeni i zastąpiłem ją kwaśnym torfem. By poprawić wilgotność powietrza postawiłem roślinę na duży podstawek wypełniony mokrym kremazytem oraz zraszam ją częściej. Profilaktycznie zastosowałem też środek przeciwko grzybom.
Mam nadzieję, że te zabiegi przyniosą skutek, bo kończą mi się pomysły, jak mogę uratować moją ulubioną roślinę…

Update:
Schnięcie liści niestety się nie zatrzymało, ale na szczęście wybijają nowe, bez przeschnięć od początku, jak poprzednio, co daje pewną nadzieję. Aczkolwiek liczę się ze śmiercią mojej ulubionej rośliny, bo wygląda już naprawdę mizernie:
dav

Tagged: Tags

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *