Marakuja – rozwój

W ostatnich miesiącach chyba udało mi się stworzyć dobre warunki do rozwoju dla mojej marakui. Od ostatniego wpisu poczyniła potężne postępy w rozwoju: Marakui na ten moment dwie podpórki nie starczają, ponieważ roślina ciągle szuka czegoś, po czym będzie mogła się piąć (ech, gdybym miał tylko takie problemy…). Muszę poważnie rozważyć postawienie jej na stałe … Continue reading "Marakuja – rozwój"

Marakuja zadomowiła się na dobre

Od mojego ostatniego wpisu na temat Marakui nie minęło zbyt wiele czasu, a muszę dodać kolejny, tym razem dotyczący przesadzania rośliny – bo ten zabieg był konieczny z uwagi na kilka czynników: pierwszy – przyrost rośliny, drugi – fakt, że wzeszło więcej szutk, niż się spodziewałem, trzeci – zbyt mała doniczka sprawia, że ryzyko zasuszenia … Continue reading "Marakuja zadomowiła się na dobre"

Marakuja – pierwszy wpis

Do moich roślin od niedawna dołączyła marakuja (właściwie to Męczennica jadalna), przywieziona w postaci kupki pestek z wyspy Bali. Właściwie to przywiozłem pestki dwóch odmian tejże rośliny: słodkiej i kwaśnej (markisa – owoce pomarańczowe i konyal, dająca owoce w kolorze fioletowym), lecz ta pierwsza okazała się być bardzo wrażliwa na presuszenie w pierwszej fazie wzrostu … Continue reading "Marakuja – pierwszy wpis"