Marakuja – pierwszy wpis

Do moich roślin od niedawna dołączyła marakuja (właściwie to Męczennica jadalna), przywieziona w postaci kupki pestek z wyspy Bali. Właściwie to przywiozłem pestki dwóch odmian tejże rośliny: słodkiej i kwaśnej (markisa – owoce pomarańczowe i konyal, dająca owoce w kolorze fioletowym), lecz ta pierwsza okazała się być bardzo wrażliwa na presuszenie w pierwszej fazie wzrostu (czyt. zapomniałem jej podlać na czas i rośliny zwiędły – do dziś mam do siebie żal o to). Wschody trwały dość długo, szczęśliwie jednak kwaśna marakuja rośnie i wygląda całkiem perspektywicznie. Od fazy zaraz po wschodzie:

Marakuja w styczniu

Do całkiem obiecującego wyglądu obecnie:

Marakuja dziś

Ona także doczekała się swojej małej szklarni na początek. Gdy trochę podrośnie, zainstaluję jej coś, po czym będzie mogła się pnąć. Tak – męczennica jadalna zwana potocznie marakują jest pnączem 🙂

Pitaja w większej doniczce

Wraz z początkiem nowego sezonu Pitaja także doczekała się większej doniczki – jej ubiegłoroczne przyrosty były na tyle zadowalające, że uznałem, że przyda jej się więcej miejsca:

 

Z pozoru doniczka wygląda tak samo, ale uwierzcie mi, różnica jest zauważalna. Ziemię na spód dałem z domieszką żwiru (dobrze wpływa na korzenie), podpórka pozostała ta sama. Hodowla tego kaktusa należy do łatwiejszych spośród roślin w moich zbiorach. Polecam wszystkim spróbować wysiać nasiona – przy odpowiednim dbaniu o roślinę w początkowej fazie wzrostu powinniście się doczekać ładnego i ciekawego kaktusa. Co do zdolności do dania owoców w naszym klimacie, jeszcze nie znalazłem informacji, lecz gdy znajdę wiarygodne źródło na ten temat, to z pewnością się wiedzą podzielę.

 

Kawa znów sprawia problemy

Trudno mi się pochwalić moimi osiągnięciami w dziedzinie „hodowla kawy w warunkach pokojowych”. Posiadam roślinę już od 2 lat, nawet systematycznie notuję przyrosty, ale co z tego, skoro nowe liście szybko bledną, częśc schnie i opada, a sama roślina zdaje się być pozbawiona wigoru. Poprzednio winiłem złą ziemię – w użytej mieszance dodałem zbyt dużo gliny, która była za ciężka dla tej rośliny, a sam odczyn gleby z czasem stał się zbyt zasadowy. Przesadzenie zdawało się trochę pomóc, lecz roślinie ewidentnie coś jeszcze dolega. Tym razem winne może być zbyt suche powietrze zimą (co jest tutaj bardzo typowe – kaloryfer powietrze bardzo wysusza, więc zimą trwa walka, by roślinom dostarczyć i światło, i ciepło i wilgoć). Od stycznia w pomieszczeniu regularnie pracuje nawilżacz powietrza, a dodatkowo kawa otrzymała swoją małą szklarnię – przeźroczysty woreczek foliowy, nałożony z góry rośliny. By przeciwdziałać bladości liści, która może być spowodowana niedoborami pierwiastków, głównie azotu, roślina jest od czasu do czasu podsypywana azofoską. Mam nadzieję, że te zabiegi pomogą: aktualnie młode liście wyglądają całkiem nieźle, oby tylko takie pozostały później:

Bananowiec się rozrasta

Przez zimę i związane z tym słabe nasłonecznienie bananowiec stracił sporo liści, lecz gdy dni stały się dłuższe, forma rośliny wyraźnie się poprawiła:

 

Co więcej, obok głównej rośliny i jej dwóch małych „towarzyszek” pojawiły się kolejne 🙂 Chętnie bym je rozsadził, lecz obawiam się o system korzeniowy – nowe, małe bananowce wyrosły bardzo blisko głównej rośliny, więc odseparowanie ich może być niezwykle ciężkie:

dav

Przenosiny

Witam wszystkich,

Jak zapewne zauważyliście, na blogu zaszła mała zmiana – wygląd nieco odświeżony, zmienił się także adres. Mam nadzieję, że większości czytelników nie będzie to robiło specjalnej róznicy, a nowy wygląd strony zostanie przyjęty ciepło.

Niedługo nowy „sezon” (czyt. „będzie więcej światła dziennego”), więc i czas solidniej zasilić rośliny – o skutkach zimy będzie wpis już niedługo.

Pozdrawiam i życzę udanej hodowli!

Tomek

Kakaowiec zapowiada się bardzo dobrze

Dziś chciałbym się pochwalić wzostem mojego kakaowca – ściślej to kilku z nich, ponieważ wysiałem je razem do doniczki, aż się odpowiednio wzmocnią. Właściwie, to wysiałem je eksperymentalnie do dwóch doniczek – jedna pod przykryciem z „mini-szklarni” zrobionej z woreczka foliowego, druga bez takiego dodatku. Efekty były znamienne – w obu doniczkach nasiona wzeszły licznie, lecz w doniczce bez przykrycia szybko zaczęły schnąć, przestawały rosnąć i dziś ledwie żyje zaledwie jedna z roślin. Natomiast w doniczce pod przykryciem efekty zamieszczam poniżej:
dav
Chyba nie wymaga to dalszego komentarza. Wniosek jest prosty – Kakaowiec do rozwoju koniecznie potrzebuje warunków wysokiej wilgotności powietrza. Bez tego efekty będą mizerne. Dziś nastąpi zmiana woreczka na większy i bardziej przezroczysty, oby tempo wzrostu się przynajmniej utrzymało 🙂

Ananas – hodowla na poziomie „easy”

O ile zima mocno „dokopała” większości z moich roślin, to Ananasa problemy z wilgotnością/małą ilością światła/temperaturą po prostu nie dotyczą. Roślina ta nie wymaga ode nie prawie żadnego wysiłku – po prostu czasem ją podlewam (aczkolwiek nie za często – Ananasy lubią raczej suche podłoże), czasem dodam parę ziarenek azofoskiej, czasem przestawie z kuchni do pokoju – wygląda na to, że nic jej nie jest w stanie zaszkodzić. Oby tak dalej. W tej chwili roślina wygląda jak poniżej:
dav

Na blogu dalej będę informował o postępach we wzroście tej rośliny – na tę chwilę mogę ją polecić nawet początkującym hodowcom, miło patrzeć, jak roślina zdrowo rośnie, pomimo minimalnego wysiłku w to włożonego 😉

Awokado po chorobie

Awokado niestety bardzo ciężko zniosło problemy z niską wilgotnością ostatnich miesięcy – pisałem już wcześniej, z jakimi problemami musiałem się zmagać i jak udało mi się z tego wybrnąć. Co prawda moja roślina straciła wszystkie (!) liście, to nowe już wyrastają, bez śladów dawnych problemów. Choć i te nie wyglądają jak okazy zdrowia – liście są słabe i wiotkie. Miejmy jednak nadzieję, że najgorsze już za nami i wraz z wdłużaniem się dnia moje Awokado będzie rosło coraz śmielej i silniej.

Która z metod najlepiej podziałała na roślinę? Prawdopodobnie potężny nawilżacz powietrza ustawiony pod nią. Dzięki niemu mikroklimat w okolicy okna stał się dla roślin tropikalnych bardziej znośny.
Obecny wygląd Awokado:
dav

Kakaowiec – hodowla od początku

Z wielką przyjemnością mogę rozpocząć serię wpisów dotyczącą hodowli kakaowca (odmiana Forastero – łatwijsza w hodowli, nieco gorsza jakościowo od innych) – owoc, którego przywiozłem z Bali został podzielony na dwie doniczki. Część nasion została wysiana pod przykryciem (mini-szklarnia z woreczka foliowego), a część do doniczki odkrytej. O dziwo to ta druga wyrosła pierwsza:
dav
Ponieważ owoc kakaowca posiadał wiele nasion, postanowiłem wysiać je gęsto i po początkowej fazie wzrostu porozsadzać i wybrać te najładniejsze. Jeśliby znlazł się ktoś chętny, kto chciałby otrzymać sadzonkę, zapraszam do kontaktu – warunkiem odbiór osobisty (Toruń), bo wysyłać nie zamierzam. Oczywiście zakładając, że będę miał kilka roślin, które przeżyją pierwszą fazę wzrostu. Ostatnio rezygnuję z obdarowywania rodziny roślinami trudnymi w hodowli, ponieważ zwykle kończy się to dla nich (roślin, nie rodziny ;)) dość kiepsko.
Niedługo po wykiełkowaniu pierwszej rośliny, zaczęły się pojawiać kolejne:
dav
Jak widać zapowiada się, że w doniczce niedługo będzie bardzo tłoczno. Niestety roślina będzie musiała dać sobie radę w trudnych, polskich warunkach, ale oczywiście nie ma rzeczy niemożliwych 🙂

Bananowiec – problemy ze światłem

Jak co roku o tej porze Bananowiec cierpi z powodu zbyt małej ilości światła słonecznego – poniżej widać uschnięte liście poniżej korony rośliny. Tak jak np. rok temu, najpierw liście zżółkły, by później uschnąć całkiem. Od początku grudnia roślina jest dodatkowo doświetlana, by zminimalizować skutki braku odpowiedniego światła.

dav

Pomimo, że obniżona jest także wilgotność powietrza (co jest spowodowane dogrzewaniem mieszkania zimą), to roślina zdaje się i tak nieźle znosić trudne warunki. Obym mógł to powtórzyć w lutym.